„Stille hilfe” – pomoc dla nazistów po wojnie

„Stille Hilfe” („Cicha Pomoc”) była organizacją założoną w 1951 roku w Monachium. Jej założeniem było oferowanie wszelkiej pomocy „jeńcom wojennym i internowanym”. Tak naprawdę, organizacja ta została założona przez byłych oficerów SS i dawnych sympatyków hitleryzmu w celu niesienia pomocy swoim pobratymcom, którzy byli ścigani przez prawo za swoje uczynki w czasie wojny i na rzecz nazistowskiego reżimu. Organizacja została w tym samym roku (1951) sformalizowana i mogła legalnie działać w Zachodnich Niemczech jako organizacja non-profit.

Późniejsi członkowie tej organizacji pomagali tuż po wojnie ściganym zbrodniarzom w ucieczce do Argentyny i innych miejsc, a tym schwytanym przez aliantów oferowano na przykład pomoc prawną. Dodatkowo też, oskarżeni przez aliantów mogli liczyć także na wsparcie finansowe w „ciężkich czasach”.

Kim byli główni działacze tej organizacji? Hrabina Helene von Isenburg była założycielką „Cichej Pomocy”. Dzięki jej kontaktom ze środowiskami niepogodzonymi z upadkiem III Rzeszy i zamożności, była ona swoistym „spiritus movens” całego przedsięwzięcia i została także pierwszym prezesem organizacji. Oprócz niej, do „Stille Hilfe” należeli także byli „esesmani”, prawnicy, urzędnicy, aktywiści, szeregowi działacze NSDAP, a nawet duchowni protestanccy i katoliccy. Jednym z prawników powiązanych z organizacją był oficjalny obrońca w procesach norymberskich, Rudolf Aschenauer. Daleko mu było jednak do neutralności, gdyż sam odznaczał się ekstremistycznymi poglądami i był głęboko zaangażowany w działalność „Cichej Pomocy” poprzez sprawowanie funkcji obrońcy podczas procesów wielu nazistowskich zbrodniarzy. Z kolei, dla kontrastu, ksiądz katolicki Johannes Neuhausler pomagał organizacji dlatego, że uważał nawet pomoc takim osobom za jego obowiązek jako duchownego. Decyzja Neuhauslera zaskakuje tym bardziej, że duchowny był wrogiem Hitlera i trafił nawet do obozu koncentracyjnego w czasie wojny.

Najbardziej istotną z wielu punktów widzenia członkinią organizacji była sama Gudrun Burwitz (z domu Himmler), jedyna córka Heinricha Himmlera. Do swojej śmierci w 2018 roku, Burwitz uważana była za „księżniczkę nazizmu” i żywy symbol „starych, dobrych czasów”. Gudrun brała czynny udział nie tylko w pracach „Stille Hilfe”, ale także innych organizacji tego typu jak „Odessa” czy „Wiking-Jugend” i była także gościem specjalnym wielu zlotów neonazistów oraz weteranów Waffen-SS w Niemczech czy Austrii. Gudrun nigdy nie wyzbyła się przekonań ojca i do śmierci miło go wspominała.

Jednym z najgłośniejszych przykładów pomocy zaoferowanej przez organizację byłemu zbrodniarzowi była sprawa Antona Malota, który dostał wsparcie prawne i finansowe organizacji po ekstradycji do Niemiec roku 1989, a pomoc ta trwała aż do procesu Malota w roku 2001.

Na początku lat 90. „Cicha Pomoc” została pozbawiona statusu organizacji nieopodatkowanej, a potem przestała być organizacją non-profit. Nieoficjalnie istnieje do dziś, choć nie wyróżnia się już na tle innych niemieckich, ekstremistycznych, neonazistowskich ugrupowań – nie ma już komu pomagać, gdyż wszyscy zbrodniarze nazistowscy już nie żyją.


Źródło:

* "Cicha Pomoc" dla nazistów po wojnie - kanał YouTube "Oblicza XX wieku"

Popularne posty z tego bloga

Tajne kontakty Józefa Piłsudskiego z Adolfem Hitlerem

„Czwarta Rzesza” w Argentynie

Colonia Dignidad